Przed sylwestrem zakupiłam lakier z Bell jest to Fashion Colour #808. Muszę przyznać, że nie miałam lakierów kolorowych z tej firmy, zawsze tylko te do frenchu. O ile biały lakier mnie rozczarował, to ten jest cudowny!! Ma taki słodki, cukierkowy kolor, do tego jest bardzo podobny do odcienia z Golden Rose Rich Color, który jakiś czas temu uległ wypadkowi i musiałam do wyrzucić. Nie wiem, czy nie pokochałam tego lakieru bardziej niż #63 z GR, którego zdążyam pokazać na blogu, zanim uległ zniszczeniu. Patrzę i muszę powiedzieć, że zdecydownie przebija kolorem poprzednika - jest cudowny!
Cena to ok. 8 zł. Ma długi, cienki pędzelek, którym doskonale mi się malowało, konstystencja o odpowiedniej gęstości, schnie dość szybko, ale co najważniejsze kryje po pierwszej warstwie! :) Ja nałożyłam akurat dwie, żeby kolor był jeszcze bardziej widoczny. I muszę powiedzieć, że wypróbuję jeszcze inne kolory z tej serii, bo widziałam tam bardzo żywe i wpadające w oko barwy :)
A co Wy myślicie o tym odcieniu? Jeżeli tak jak ja kochacie róż na paznokciach, jestem pewna, że niedługo znajdzie się w Waszej kolekcji :P
Efekt żelowych paznokci uzyskałam dzięki Golden Rose Gell Look, już wychwalałam go dużo razy, muszę kiedyś poświęcić mu cały post, bo zdecydowanie wart jest uwagi. :) Wyrównuje kolor, maskuje niedociągnięcia, zabezpiecza i przedłuża trwałość lakieru.
Do wykonania manicure użyłam:
Bell Fashion Colour #808,
Golden Rose Gell Look,
Sally Hansen Maximum Shield.
Klaudia :)